Do minimum

Marek Sawicki, minister rolnictwa: …zgodnie z prawem unijny, w sposób maksymalnie możliwy, ograniczyć uprawę roślin genetycznie modyfikowanych.

Ponieważ wprost tego nie będzie można zrobić, rząd chwyta się różnych kruczków prawnych. W praktyce może oznaczać to tyle, że zamiar uprawy transgenicznej kukurydzy będzie mógł oprotestować na przykład sąsiad rolnika. Zdaniem zwolenników upraw GMO to ograniczenie prawa wyboru nie tylko rolnika ale i konsumenta.

Tadeusz Szymańczak, Mazowiecka Izba Rolnicza: wybór klienta a nie polityka, który będzie mi nakazywał dzisiaj, że ja na przykład nie będą mógł siać kukurydzy a jutro, na przykład, że z blondynkami nie będę mógł zawierać związków małżeńskich. To by było chyba śmieszne i paranoiczne.

Rząd nie przewiduje natomiast wprowadzać zakazu importu i używania pasz zawierających genetycznie zmodyfikowane komponenty.

 

Źródło: Agrobiznes